Jak powstał Artvell.

Odkąd pamiętam, zawsze miałam duszę artysty. Jako dziecko wiele rysowałam. W latach szkolnych rozkochana w anime, rysowałam  dla koleżanek postaci z ulubionych bajek. Lepiłam z plasteliny zwierzątka i kwiaty. W liceum rysunek poszedł w zapomnienie na rzecz fotografii, która wracała do mnie co jakiś czas jak bumerang.

Od zawsze też byłam sroką. Gdy widziałam mieniącą się  biżuterię, oczy błyszczały mi niczym u dziecka w sklepie z zabawkami. W końcu postanowiłam połączyć moją miłość do pięknej biżuterii z moimi manualnymi zdolnościami. Pomógł mi w tym stacjonarny sklep z elementami do tworzenia biżuterii, który mieścił się w podwórzu obok mojej ówczesnej pracy. Gdy tam weszłam – przepadłam. I tak w 2011 zaczęłam moją przygodę z tworzeniem biżuterii.

Robiłam proste projekty, kosztowałam beading, próbowałam się z modeliną, a także z  industrialem i makramą. Jednak to w 2014 roku chainmaille skradł moje serce na zawsze. Metoda ta polega na tworzeniu przeróżnych wzorów z małych pojedynczych ogniwek. Czasami mam ich tysiące w jednym projekcie. Ktoś by powiedział – przecież już wszystko zostało wymyślone. W końcu chainmaille znany jest od średniowiecza (o tym napiszę w innym poście). Niby tak, ale… Wbrew pozorom ta metoda jest bardzo wszechstronna, różnorodna i pozwala tworzyć niepowtarzalne, niesamowite projekty. Dla kogoś, kto kocha wyzwania tak jak ja, jest po prostu idealna! Pozwala mi wciąż się uczyć, gdyż wzorów jest tysiące! A jeszcze więcej tych, których nie zdążyłam jeszcze wymyślić.

Czy znacie to uczucie, gdy robicie coś, co kochacie, a potem Wasza praca jest doceniana i podziwiana przez kogoś innego? To właśnie ten moment, gdy oglądacie moją biżuterię i piszecie do mnie: „To jest boskie! Jesteś cudotwórczynią!”. A ja jestem szczęśliwa, że  chcecie nosić właśnie to, co wyszło spod moich rąk! Pragnę robić jeszcze więcej biżuterii i jeszcze piękniejszą, aby sprawiać Wam przyjemność. Aby rozpakowywanie biżuterii ode mnie było jak otwieranie gwiazdkowego prezentu. To jest moja motywacja i przesłanie mojej marki.

Ten post ma 4 komentarzy

  1. Monika

    Dlatego biżuteria zrobiona przez Ciebie jest wyjątkowa. Jak Ty.
    Polecam z calego serca!

  2. Marcin

    Te niesamowite drobiazgi są po prostu „czarujące” nawet jako facet doceniam ich nie powtarzalny tajemniczy efekt od każdej z tych prac emanuje dobra energia,każda ma swoją duszę. Miło patrzeć na te dzieła sztuki .

    1. Bardzo dziękuję Marcinie. Miło mi, że panowie, też doceniają moją biżuterię. To prawda, tworzę tylko, gdy mam dobry humor i dobre samopoczucie, aby było jak najwięcej dobrej energii w każdym produkcie 🙂

Dodaj komentarz